B6E6C425-3EF3-4543-9830-309D40B68C3C

Jak to się wszystko zaczęło?

Zaczęło mi szwankować zdrowie. Na własnej skórze odczułam co oznacza konfrontacja z polskim systemem zdrowia. 
Zaczęła się  się moje przemiana i wspaniała przygoda.

Minął już ponad rok  od wizyty  u doktor rodzinnej, która odczytując  wyniki mojej tomografii komputerowej jamy brzusznej przeszyła mnie wzrokiem i usłyszałam zadane dość ostrym tonem pytanie: 
– Czy Pani jest mężczyzną?
Uderzyło to we mnie jak grom. Przez głowę przebiegły mi myśli: Co się dzieje? Czy to żart?  
Bez cienia emocji i z należytym dla „władczyni mojego życia” szacunkiem odpowiedziałam:
– Nie. Pani doktor od urodzenia wszystko wskazuje, że jestem płci żeńskiej.
– Aha! A w opisie widzę, że jest gruczoł krokowy. 
Powiedziała to tak jakby opis znał mnie lepiej. Przystąpiła do wypisywania odpowiedniego pisma do weryfikacji badania.
W pracowni tomografii komputerowej po sprawdzeniu moich wyników pani z pewnego rodzaju nonszalancją oznajmia mi:
– Nie wycięliśmy Pani z szablonu.

Zagotowało się we mnie!  Przestali mnie widzieć. Gdyby poświęcili odrobinę energii i wyciągnęli nos poza to co jest na piśmie, to zobaczyli by żywego człowieka.
Życie, zdrowie jest czymś więcej niż opis. Nie umniejszam słowu pisanemu i wszelkiego rodzaju koncepcją, opisą i teorią. Są one doskonałym medium dla wiedzy. Z drugiej strony jednak życie jest czymś znacznie większym.
Na podstawie kilkumiesięcznego doświadczenia z systemem medycznym w polskim wydaniu  zaczęło rodzić się we mnie przeświadczenie, że człowiek, życie i zdrowie zeszło zdecydowanie na drugi plan wobec stworzonego na bazie intelektu sztucznego tworu jakim jest system lecznictwa, który niestety przestał uwzględniać naturę zdrowienia. 
Jedną z podstawowych koncepcji  filozofii tantrycznej jest to która mówi o tym, że cała natura jest manifestacją odwiecznego tańca dwóch energii: Shivy aspektu męskiego oraz Shakti aspektu żeńskiego. W każdym z nas manifestują się te dwie energie. Intelekt, umysł to przejaw energii męskiej, ciało to energia kobieca. Dobrostan w życiu to umiejętny dialog tych dwóch jakości.
Jeśli przenieść tą metaforę na relacje system zdrowia – energia męską, pacjent – energia żeńska to odnoszę wrażenie, że w Polsce energia męska kompletnie przestała słuchać komunikatów  energii żeńskiej. 

W moim organizmie zaś cukier skacze jak szalony. Kolejne badania przynoszą wynik sprzeczne i nie pozwalają postawić diagnozy. Czyżby mój organizm dawał mi znać, że nie pasuje do schematu i nie chce być wciskana w szablon?

Wizyta ta wywołała na tyle silne emocje, że stały się one motorem do zarejestrowania się na trzy tygodniowy kurs Ayurweda Wellness w Instytucie Zdrowia przy Aszramie Sivanandy w Neyyar Dam w stanie Kerala. Zaczęłam przygotowania do wyjazdu. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że była to jedna z lepszych decyzji jakie podjęłam. 

Indyjska rzeczywistość sama w sobie przenosi zachodniego człowieka do innego wymiaru. Wiedza na kursie,  w fenomenalny sposób przekazywał doktor ayurvedy Vishnu Naira otworzyła przede mną totalnie inną perspektywę ujęcia zdrowia i życia. 
W trakcie kursu usłyszałam, że na wyzdrowienie pacjenta składają się takie czynniki jak:
– diagnoza,
– zastosowane leczenie: lekarstwa, terapie
– właściwe odżywianie 
– oraz wiara pacjenta w metodę i zaufanie do lekarza . 

Codziennie przed snem modlę się o to, aby w niedalekiej przyszłości w polskim lecznictwie zaczęto brać pod uwagę te jakże podstawowe aspekty życia jakimi są właściwe odżywiania oraz postawy emocjonalne i zaczęto je uwzględniać w procesie uzdrawiania.

Po kursie natychmiast decyduję się na uczestnictwo w dwu tygodniowym programie leczenia nazywanym Panchakarmą.|
W czasie pierwszego spotkania opowiadam o   bólu brzucha po prawej stronie  i skaczącym cukrze. Doktor zapisuje zrobienie analizy krwi. Wprowadza mnie  w zdziwienie, gdy oznajmia, że moje problemy związane z trawieniem i cukrem  są drugorzędnym problemem. Tak naprawdę dużo bardziej istotny jest wysoki poziom lęku jaki objawiam i że dawno nie widział tak zastraszonej osoby. Oczywiście w pierwszej chwili myślę sobie co też on „bredzi”.
Na koniec programu przyznaję mu kompletną rację. Dziękuję też wszystkim bogom, wszystkich religii, że miałam szczęście trafić do tego miejsca i w ręce lekarzy, terapeutów i kucharzy, którzy je tworzą. 
Dwa tygodnie panchakarmy zmieniło nie tylko kształt mojego ciała (schudłam ok 5 kilo) ale równocześnie stało się początkiem obserwacji umysłu i wyłapywania destrukcyjnych przekonań i nawyków i ich zmiany. Cukier przestał mi skakać, a bóle po prawej stronie ustąpiły.

Obecnie jetem w trakcie trzeciej Panchakarmę. Ayurvedyjska medycyna  zafascynowała mnie tak bardzo, że chcę się nią podzielić ze wszystkimi podjęłam się więc projektu pisanie w internecie o moich doświadczeniach i relacji z Ayurvedą. 

Moim założeniem jest przybliżenie podstaw tego wspaniałego systemu, który postrzega człowieka jako jedność z otaczająca naturą. 

Zapraszam wszystkich do śledzenia mojej przygody i zanurzenia się w atmosferę indyjskiej wiedzy przekazanej przez Rishih – uczonych ponad 5000 lat temu.

Równocześnie chciałam podziękować lekarzam, terapeutom, kucharzom i wszystkim, którzy tworzą Sivananda Ashram w Neyyar Dam.

Na początku kursu Wellness Ayurveda. Gdy cukier skakał mi do 400 i czułam się fatalnie
Zmiana w moim wygladze po dwu tygodniowej panchakarmie. Na zdjęciu dr Vishu Nair

6 504 komentarze